wtorek, 14 kwietnia 2015

Serce na talerzu (chociaż tak je uzewnętrzniam)


   Szczerze to mam gdzieś opinie na temat tego co robię do jedzenia. Póki co jedyne negatywne są od mamy jak robię coś pikantnego bo ona przełknąć nie może. Współlokator chciał mi płacić za jedzenie czyli chyba tragedii nie ma. Zdjęcie wyszło słabe bo na szybko. Spieszyłam się i to był pierwszy raz kiedy tak naprawdę chciałam wiedzieć czy da się to zjeść (<3).

Historia tego czegoś na zdjęciu wygląda następująco: wyszłam do McDonald'd po "coś" a po drodze wstąpiłam do stokrotki. W promocji były pieczarki, do nich najbardziej lubię kukurydzę, więc i ona pojawiła się w koszyku. Idąc dalej miałam dylemat "kurczak czy indyk?". Zaszalałam bo tuż po wypłacie. Poprosiłam "ten mały filet na wierzchu" a jak się okazało ważył pół kilo... W domu miałam puszkę pomidorów i jakiś pęczek pietruszki, który zawsze staram się mieć. Z czym to zrobić? - pomyślałam. Hmmm, na walentynki dostałam od Oli (<3) dwa woreczki ryżu jaśminowego. Dodałam przyprawy jak leciało z mojego magicznego koszyczka. Mam w nim skarby. Znalezione i kupione po taniości. Wyrzekłam się fast fooda na rzecz indyka z pieczarkami, kukurydzą, pomidorami i ryżem. Podobno dobre :D w międzyczasie powstało coś jeszcze zdrowszego. Zblendowałam kiwi, pomarańcze i cytrynę. O SKARB TRZEBA DBAĆ :D

Dziś pisząc te głupoty wcinam niedosmażone placki z cukinii i ziemniaków. Taka zachciewajka. Niedosmażone bo ciut brak mi weny po starciu z współlokatorem, którego nienawidzę i mam do niego odrazę. Ciężko kłócić się z kimś, kto nie ma za grosz kultury, jest chamem i prostakiem. Mimo, iż kłócić się nie chciałam tylko zostałam zmuszona. 


Pozostając przy temacie jedzenia... W zeszłym tygodniu zrobiłam pulpety z mozzarellą i czosnkiem :D 
Niestety były tak dobre, że nie zdążyłam zrobić im zdjęcia. Oczywiście najbardziej ambitną formą sosu jaką potrafię zrobić i nie zepsuć są zblendowane pomidory z puszki i robię tak do wszystkiego co ma być "sosem" :)
Przynajmniej dobrze doprawiam :D


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bez hejtów, bez spamu. Po co ci to?
Jestem początkująca, więc mało jeszcze ogarniam aczkolwiek wyłączyłam weryfikację obrazkową, żeby nie denerwować tym ludzi :)
Jak masz jakieś cenne porady to chętnie się z nimi zapoznam i być może zastosuję.