środa, 25 marca 2015

Same sprzeczności


Jak widać na załączonym obrazku :) To najlżejsza postać sprzeczności jakie mam ostatnio w głowie. Za dużo tam jest a tu jest moja myślodsiewnia i w związku z tym osobom zdrowym psychicznie nie polecam tego czytać.

Po czasochłonnym szukaniu pracy, pracowaniu i udawaniu, że jeszcze robię coś na studia zdecydowałam się w końcu oddać książki do bibliotek. Jakimś cudem w poniedziałek miałam dzień wolny i był to piękny dzień (przynajmniej w kwestii pogody). W ogóle ten weekend dużo zmienił.



Rozwojownik zlecił zadanie, do którego zbieram się już długo i za każdym razem odkładam. Chodzi o bylejakość, żeby się jej pozbyć z życia. W wielu sferach już dawno to zrobiłam ale pozostały nadal kwestie, które w moim mniemaniu są skazane na porażkę ze względów finansowych.

Nie umiem samojebek w przymierzalni, krępuję się xD


Przykłady?
Zakupy. Nie lubię tego robić ale jak już widzę, że we wszystkim co mam wyglądam jak bezdomna to HELOŁ coś z tym trzeba zrobić... (Nie mam nic do bezdomnych, nawet sama kiedyś chciałam być.)

Książki. Co z tego, że biorę ich dużo jak nie mam kiedy czytać? Albo są tak głupie, że lepiej spalić. Tym razem też wzięłam dużo ale poleciałam ambitnie i wyszperałam "Psychopatie", na które od dawna się czaiłam. Czytam nawet w pracy mimo, iż nie mogę. Przecież nie jestem AŻ tak ambitna, żeby się podporządkować całkowicie nierozwojowej pracy na infolinii.


Szkoła. Mój błąd życiowy namber łan. Nie wiem jak to się stało, że tam wylądowałam ale tak wyszło. Nie rzuciłam tego burdelu odpowiednio wcześnie i teraz mam. Właściwie nic nie mam ale będę mieć licencjat. Nawet nie muszę się wczuwać, w końcu jestem skazana na sukces. Chciałam robić coś innego i to jest odpowiedni moment, żeby pierdolić mgr za dwa lata jak mogę mieć za pięć i jeszcze lepiej na tym wyjdę. Będę się uczyć tego co kocham i umrę szczęśliwa.


Rodzina. Tu właśnie zaczynają się prawdziwe sprzeczności. Cała moja wielka rodzina to sprzeczność. Czemu o tym pisze w internecie? Bo chcę. W tej małej społeczności nie ma opcji, żeby wszyscy żyli razem w szczęściu i miłości. No way. Większość osób się wzajemnie nienawidzi, ma coś do kogoś, udają, że się lubią, rzucają kłody pod nogi. Typowa patologia. Może nie tak całkiem typowa bo jednak bardzo skomplikowana. Mimo wszystko pamiętam baaardzo dużo cudownych momentów spędzonych z nimi. Czasem też bardzo za tym tęsknię ale cóż, urokiem dzieciństwa jest to, że przemija i zostają wspomnienia. Chociaż tyle. Zawsze jednak można utrzymać dobre relacje przy mega dużym wysiłku włożonym w pogodzenie życia na dwa miasta. I ja właśnie chcę ale nie wszyscy chcą, więc zostaną tylko ci co byli zawsze. Podsumowując - nie potrzebuję byle kogo aby ktoś był, kogo mogę nazwać rodziną. Kilka osób mi zdecydowanie wystarczy ale przynajmniej jakość tych relacji będzie lepsza.

Emocje. Cóż, nad tym chyba muszę popracować. Chyba jest ich zdecydowanie za dużo. I sama nie wiem, których jest więcej. Przecież nie chcę razić prądem, niszczyć wszystkiego i być wredna dla osób na których mi zależy. Niestety w obecnej sytuacji są osoby, które sprawiają, że latam trzy metry nad niebem ale są też takie, dzięki którym bardzo chcę palić papierosy mimo, iż mam do nich wstręt.

Odżywianie. Jednego dnia gotuję rosół bez złotej kostki a innego dnia biorę do pracy jakąś bułkę, na kolację czipsy (fuuuuj) bo nie mam weny na przygotowanie czegoś normalnego. Jeszcze energetyki - najgorsze dzieło szatana (jeżeli istnieje to na pewno jego pomysł). Kawa w liczbie minimum dwie-trzy dziennie, plus to świństwo a dziś nawet zaszalałam i wypiłam prawie pół litra coli, której szczerze nienawidzę. Bo nie miałam energetyka a to zawsze jakaś dawka kofeiny. I te słodycze, już dawno powinnam przestać. Cukier w kawie, w energetyku, w żelkach, w nutelli, w czekoladzie, w wafelkach, WSZĘDZIE!


Chciałam tylko powiedzieć, że mam dosyć. Za dużo wszystkiego. Nieistotne, że właśnie przechodzę PMS i sama nie wiem co mówię, piszę i robię. Chcę się pozbyć bylejakości i krok po kroku dam radę! Mimo sprzeczności.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bez hejtów, bez spamu. Po co ci to?
Jestem początkująca, więc mało jeszcze ogarniam aczkolwiek wyłączyłam weryfikację obrazkową, żeby nie denerwować tym ludzi :)
Jak masz jakieś cenne porady to chętnie się z nimi zapoznam i być może zastosuję.