sobota, 24 stycznia 2015

Będę PEDAGOGIEM! Czyli jak zająć dzieci, żeby nie biły się klockami...

Kiedyś będę pedagogiem.
Właściwie studiuję po swojemu, nie tak jak ludzie w mojej grupie. Nie uczę się a dostaję 5 bo kiedyś przypadkiem coś czytałam i mi się zapamiętało albo na jakimś wykładzie gdzieś coś usłyszałam i zgłębiłam temat od innej strony, albo podyskutowałam sobie z wykładowcą o tematach, na które większość zebranych nie ma zielonego pojęcia. Tak mi łatwiej.
Oni mnie nie lubią i jest mi z tym nawet dobrze. Po swojemu też robię praktyki. Nie idę do cioci/wujka/koleżanki mamy/znajomej dyrektorki z podstawówki w jakimś wypizdówku z flaszką/bombonierką/prośbą o pieczątkę w dzienniczku. Znalazłam miejsce, w którym jest cudowna atmosfera. Dzieci z mojego ulubionego osiedla przychodzą tam po lekcjach spędzić czas, odrobić lekcje, zjeść coś. Przez to jeszcze lepiej poznaję specyfikę takich osiedli i tego konkretnego bo polubiłam je jakiś czas temu właśnie ze względu na taką swojską atmosferę jaka tam panuje. Niby stolica a klimat mniejszego miasta, zwykłych ludzkich codzienności.


Kiedy poszłam tam w wakacje na akcję LATO W MIEŚCIE poznałam większość dzieci, wychowawców, zobaczyłam co robią i zostałam tak długo jak mogłam. Odrabialiśmy lekcje, potem uczyłam ich grać w badmintona, kiedy za głośno krzyczeli wysyłałam ich na górkę żeby się zmęczyli a oni przybiegali podziękować. Było ciepło. Mogli pozjeżdżać z górki na deskorolce czy rysować kolorową kredą przed blokiem. Teraz jest zima i akcja ZIMA W MIEŚCIE. Chodzimy na łyżwy, narty, basen, do kina, galerii sztuki lub robimy coś w ognisku. Czuję się tam coraz lepiej, pewniej i uczę się szybko i prawidłowo reagować w sytuacjach kryzysowych.



Jestem zwolenniczką gier bez użycia komputera. 

www.zagramy.net

Zauważyłam, że sprawdzonym sposobem, żeby jednorazowo zająć czymś przynajmniej 6 osób jest gra SUPER FARMER :D Pamiętam ją ze swojego dzieciństwa, mogliśmy grać w to godzinami. Moje cioteczne rodzeństwo kiedyś tą grę dostało, później ja dostałam ją od nich a następnie przekazałam świetlicy socjoterapeutycznej, w której miałam pierwsze praktyki pedagogiczne. Teraz w ognisku zauważyłam, że dzieci też to mają, oczywiście nie musiałam ich zmuszać.


Kolejnym takim idealnym sposobem są warsztaty kulinarne! Wspólne przygotowanie czegoś pysznego jest SUPER. Każdy robi coś, każdy się stara, każdy czeka i każdy się cieszy z efektu. To naprawdę potrafi zjednoczyć grupę. Dostaliśmy dużo jabłek, zaproponowałam szarlotkę. Wyszła. Kolejnym krokiem ma być konkurs szarlotkowy! :D




Podsuwam przepis: http://www.mojewypieki.com/post/szarlotka-sypana
W sumie to jeden z wielu i praktycznie niczym nie różni się od innych szarlotek sypanych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bez hejtów, bez spamu. Po co ci to?
Jestem początkująca, więc mało jeszcze ogarniam aczkolwiek wyłączyłam weryfikację obrazkową, żeby nie denerwować tym ludzi :)
Jak masz jakieś cenne porady to chętnie się z nimi zapoznam i być może zastosuję.