poniedziałek, 8 grudnia 2014

Święta w wielkim mieście



To nie prawda, że święta można tylko spędzać w domu rodzinnym, że świąteczne przygotowania z daleka od domu są bez sensu. Mają sens. Siedzimy tak sobie, kombinujemy gdzie przyczepić gwiazdki wycięte ze starej torebki na prezent. Jest fajnie. W tle słychać świąteczną playlistę z youtube.


Czekamy. Na prawdziwe święta. Jedni je lubią inni nie. Ja mam mieszane uczucia. Kiedyś lubiłam bardzo. Z czym mi się kojarzą? Nie powiem, że z rodziną bo to już coraz mniej. Z kościołem od wielu lat już nie kojarzę świąt (nigdy nie byłam na pasterce- podobno jestem/byłam katoliczką). Kolędy lubię ale nie wczuwam się. Lubię jeść tradycyjne postne dania :) jako jedzenioholik i kapustoholik jestem wtedy w siódmym niebie. Wszystko jest takie pyszne. Moją prywatną autorską tradycją w wigilijny wieczór jest wpatrywanie się w światełka na choince przy czym towarzyszy mi kubek gorącego kakao i pomarańcza. Do tego w telewizji włączam cokolwiek bo w ten wyjątkowy wieczór wszystko jest świąteczne. Lubię takie filmy/bajki.




W tym roku wyjątkowo czas przedświąteczny spędzam w Warszawie ze współlokatorami, do domu pojadę dopiero w Wigilię. Będę mieć aż trzy dni wolne od znienawidzonej pracy. Paradoks bo do domu mam blisko tylko brak czasu, żeby być tam w tym okresie. Po świętach ostatni tydzień nierozwojowej harówki za najniższą krajową. Nie mogę się doczekać tych trzech dni. Odpocznę, wyłączę się. Przywiozę bigos xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bez hejtów, bez spamu. Po co ci to?
Jestem początkująca, więc mało jeszcze ogarniam aczkolwiek wyłączyłam weryfikację obrazkową, żeby nie denerwować tym ludzi :)
Jak masz jakieś cenne porady to chętnie się z nimi zapoznam i być może zastosuję.